,,Kiedy patrzę hen za
siebie w tamte lata co minęły” zastanawiam się czym byłoby moje życie bez
muzyki. Myślę, że byłoby puste i bezwartościowe.
Może zacznę od tego, że
zawsze była i jest czymś, co przynosi mi ukojenie , a wszystko zaczęło się tak:
We wrześniu 2000 roku, kiedy rozpoczynałam naukę w klasie czwartej szkoły
podstawowej moja nauczycielka muzyki zaproponowała mi wyjazd do Brodnicy. Miał
się tam bowiem odbyć III Festiwal Małych Form Artystycznych Osób
Niepełnosprawnych. Byłam bardzo zaskoczona tą nagłą propozycją, bo nie
wiedziałam w jakim charakterze miałabym tam wystąpić. Po namyśle stwierdziłam,
że spróbuje swoich sił w śpiewaniu. Na festiwalowy występ przygotowałam utwór
Urszuli ,,Konik na biegunach”. Na dopracowanie wybranej przez siebie piosenki
miałam kilkanaście dni...
Wreszcie nadszedł ten
bardzo wyczekiwany dzień, w którym pojechałam do Brodnicy oddalonej o 112 km od
Bydgoszczy. Kiedy znalazłam się u celu podróży byłam podekscytowana i
zdenerwowana. Mój stres spotęgował się jeszcze bardziej wtedy, gdy zobaczyłam
na żywo osoby, które wcześniej miałam okazję oglądać w telewizji. Śpiewały one
np. na festiwalu w Ciechocinku. Ucieszyłam się, że mogłam osobiście poznać
Kasię Urbanowicz , malutką wówczas Patrycję Malinowską (laureatkę Grand Prix festiwalu
w Ciechocinku w 2009 roku) oraz wieloletniego reżysera brodnickiego festiwalu
Czesława Majewskiego znanego m.in. z kabaretu Olgi Lipińskiej. Pomyślałam sobie
wtedy co ja robię wśród takich talentów. Przed występem miałam ogromną tremę
(był to chyba pierwszy i ostatni raz). Kiedy zeszłam ze sceny byłam z siebie
dumna, że udało mi się zaśpiewać.
Do Brodnicy jeździłam
przez 10 lat, bardzo zżyłam się z uczestnikami Ogólnopolskiego Festiwalu
Artystycznego Osób Niepełnosprawnych oraz jego organizatorami, którzy są dla
mnie jak rodzina. To tam stawiałam swoje pierwsze kroki na muzycznej
scenie i zdobyłam wiele nagród i wyróżnień. To urocze miasto będzie
zajmowało zawsze szczególne miejsce w
moim sercu. Mam nadzieję, że wrócę na festiwal w przyszłym roku po 5 – letniej
przerwie.
Od 2010 roku mam ogromną przyjemność i zaszczyt
uczestniczyć w Ciechocińskich Impresjach Artystycznych. Co roku z
niecierpliwością wyczekuję lipca, bo właśnie wtedy rozpoczyna się ten niezwykły
festiwal. Uczestniczy w nim 50 osób z całej Polski. Pod okiem instruktorów
ćwiczą piosenki, które później wykonują w Muszli koncertowej Parku Zdrojowego.
Warsztaty wokalne trwają 14 dni, a ich zwieńczeniem są koncerty konkursowe oraz
galowy. Utalentowanym wokalnie niepełnosprawnym przez lata towarzyszyła podczas
występów Orkiestra Symfoników Bydgoskich pod dyrekcją Marka Czekały. Od
ubiegłego roku kierownikiem muzycznym jest Artur Grudziński, który wraz swoim
zespołem pomaga uczestnikom na scenie.
W 2011 roku na światło dzienne wyszła moja pierwsza
płyta ,,W moim mieście…Z serca”, na której znajdują się utwory m.in. Maryli
Rodowicz czy Anny Jantar. Obecnie pracuje nad drugim w pełni autorskim
krążkiem. Moja osoba jest doskonałym przykładem na to, że jeśli się czegoś
bardzo chcę i konsekwentnie się do tego dąży to z pewnością to się uda. Skoro
taka szara, zwykła, a w dodatku niepełnosprawna osoba osiągnęła w sferze
muzycznej tak wiele to zdrowi chcący osiągnąć coś wokalnie nie mogą nigdy się
poddawać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz