W
moich rękach płyta Michała Dobrzyńskiego ,,Expression”.Monograficzny album kompozytora młodego pokolenia wydany we wrześniu 2012 roku. Jak ją ocenić skoro
moje upodobania muzyczne mieszczą się w przedziale od Johanna Straussa do
Metallici. Odwagi płyta w odtwarzaczu i słucham pierwszych dźwięków.
Kompozycja
nr 1 ,,Continuum”, w której dwa fortepiany i dwa zestawy perkusyjne stworzyły
znakomity nastrój, w którym gdzieś w dali słychać było odniesienia do muzyki
Fryderyka Chopina.
Utwór nr 2 ,,Elegia IV Multifonia” bardzo dobre partie
smyczków wprowadziły mnie w nastrój zadumy i otworzyły na ten rodzaj nowej dla
mnie muzyki. ,,Iluminacje. Concerto–notturno”, czyli kompozycja nr 3 znakomicie
nadawałaby się jako muzyka ilustracyjna do filmu lub przedstawienia
teatralnego, opowiadając jakąś historię, którą podpowiada wyobraźnia. Dwa
następne utwory ,,De profundis” i ,,Magnus Dominus” to popisy chóralne.
Pierwszy skromniejszy, stonowany nawiązujący do stylu gregoriańskiego i muzyki
cerkiewnej. Drugi monumentalny oddziaływujący na słuchacza mocą orkiestry
symfonicznej wspomagającego ją chóru. Na koniec ,,Elegia I” skrzypcowe solo,
które wieńczy płytę.
Nie
żałuję zakupu płyty. Moje pierwsze kroki w muzyce współczesnej dzięki Michałowi
Dobrzyńskiemu okazały się bardzo ciekawe. Choć początkowo obawiałam się swoich
wrażeń i reakcji przyjęłam zawartość krążka pozytywnie. Różnorodność zawartej na
nim muzyki nie pozwala słuchaczowi na nudę. Nie można go zaszufladkować i przypisać do jednego stylu. Po przesłuchaniu całości wyłania się bowiem kilka oblicz kompozytora
Poznałam twórcę osobiście i uważam, że jest niezwykle uzdolnionym kompozytorem Płyta powstawała przez parę lat. Da się to wyczuć, poniewaz słychać jak muzyk ewoluował w trakcie pracy nad tym albumem. Z niecierpliwością czekam na kolejne projekty Michała Dobrzyńskiego. Liczę, że
równie ciekawe jak krążek ,,Expression".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz